Szacowanie ryzyka

Nie ukrywam, że pozostaję pod wrażeniem książki Giddensa „Nowoczesność i tożsamość”. Sporo w niej mowy o ryzyku wpisanym w świat nowoczesny. W ciągle zmieniających się warunkach konieczne jest szacowanie trudności, które mogą nam się przytrafić na drodze do realizowanego celu. Muszę przyznać, że umiejętności dostrzegania barier zostałam całkiem dobrze nauczona w procesie socjalizacji. Nieco trudniej jest się nauczyć kompetencji uzupełniającej, polegającej na szukaniu rozwiązań w obliczu pojawiających się trudności. Pomocna, nie tylko w życiu zawodowym, ale i prywatnym może być w tym zakresie metoda projektowa.

Wnioskując o dofinansowanie projektu ze środków UE mamy do wypełnienia taką oto tabelę, dotyczącą ryzyka, jakie możemy napotkać:

wniosek

 Kluczowa jest w niej ostatnia kolumna, w której musimy zastanowić się nad środkami, które możemy przedsięwziąć w obliczu pojawiających się trudności. Z jedne strony mamy więc zapobieganie, a więc planując działanie musimy przemyśleć, na jakie bariery możemy napotkać i co zrobić, aby przeciwdziałać ich wystąpieniu. Jeśli jednak nam się to nie uda pozostaje nam „koło zapasowe” w postaci minimalizowania strat, a więc obmyślamy plan, co możemy zrobić, kiedy (mimo naszych starań) trudności się pojawią.

Rozważmy więc przykładową sytuację:

Maturzysta X pragnie dostać się na wymarzoną uczelnię. Obawia się jednak, że wyniki jakie osiągnie na egzaminie mogą być niewystarczające. W tym przypadku aby zapobiec ryzyku nie dostania się na wymarzone studia może obmyślić plan nauki na najbliższe miesiące, aby uzyskać możliwie jak najwyższy wynik oraz zapisuje się na dodatkowe kursy. Myślenie maturzysty idzie jednak o krok dalej, ponieważ dopuszcza on możliwość, że inni maturzyści mimo wszystko mogą go prześcignąć, zastanawia się więc co zrobić w sytuacji gdy nie dostanie się na studia. W celu zminimalizowania strat może on wybrać uczelnię drugiego wyboru, która będzie spełniała większość jego wymagań, już studiując będzie dbał o jak najlepsze wyniki i podejmie próby przeniesienia się na wymarzoną uczelnię już w trakcie studiowania.

Wykorzystanie metody projektowej pomaga nam ograniczyć niepewność, która towarzyszy nam w sytuacjach ryzyka. Pamiętamy jednak, że nawet we wnioskach o dofinansowanie powyższą tabelkę wypełniamy jedynie w projektach przekraczających budżet dwóch milionów złotych. W sytuacjach codziennych również pozwólmy więc sobie na swobodę podejmowania drobnych działań, bez strachy, że coś może pójść nie tak.

Licencja Creative Commons
Szacowanie ryzyka by Aleksandra Dubiel is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.

Jesteś tym co jesz!

Krótka analiza wyborów żywieniowych w świetle koncepcji Anthonego Giddensa

Wszyscy wiemy, że dzięki procesowi żywienia dostarczamy swojemu organizmowi materiału budulcowego. Jesteśmy wielką fabryką, która sama produkuje materiał na swoje mury i instalacje. Powiedzenie „Jesteś tym co jesz” w świecie późnej nowoczesności nabiera jednak nowego znaczenia. W trakcie posiłku budujemy nie tylko swoją fizyczną formę, ale także swoją tożsamość. Stojąc przy sklepowej półce, czy zastanawiając się nad wyborem restauracji odpowiadamy sobie na pytanie „kim jestem?”.

Jak słusznie zauważa Anthony Giddens nie żyjemy już wczasach, w których wybór w dużej mierze pozostawał poza nami, w których narzucone przez tradycję i obyczaj ramy wprost wskazywały na to co jest dobre, a co złe. Dziś horyzont możliwości jest znacznie szerszy, a sposób życia nie jest przejmowany pokolenia na pokolenie, lecz przyjmowany i wciąż na nowo redefiniowany.  Nie da się ukryć, że w obliczu tak wielu możliwości, sprzecznych wartości i informacji proces decyzyjny nie jest łatwy. W świecie tradycyjnym sprawa była prosta: tak mówi tradycja, więc tak należy postąpić. Mało kto żądał argumentów, sama siła autorytetu była wystarczająca. Dziś natomiast argumentów nie brakuje, wciąż stawiane są nowe tezy, które niekoniecznie obalają stare, lecz często funkcjonują obok. Systemy eksperckie, jak je nazywa Giddens, są więc źródłem wiedzy, ale już nie opartej na autorytecie Problem polega na tym, że wbrew oświeceniowym nadziejom dzisiejsza wiedza wcale nie ma charakteru pewnego, wręcz przeciwnie, opiera się raczej na wątpieniu, a zamiast jednego spójnego systemu, który stał by się źródłem wskazówek, jak postępować właściwie, mamy konglomerat sprzecznych komunikatów. W tak różnorodnym i pełnym sprzeczności świecie staramy się jakoś sobie radzić. W świetle koncepcji Giddensa użytecznym narzędziem staje się w tej sytuacji styl życia, który pomaga nam zawęzić zakres możliwych do dokonania wyborów. Obierając, czy też tworząc pewien styl życia, w sposób bardziej lub mniej świadomy, definiujemy swoją tożsamość. Nasze wybory żywieniowe są nie tylko świadectwem, które buduje nasz wizerunek na zewnątrz, ale przede wszystkim są informacją do wewnątrz, potwierdzającą naszą narrację o sobie. Nasze wybory żywieniowe są więc ściśle związane z całokształtem naszego sposobu postępowania.

Oczywiście zjawiska tego nie omieszkali wykorzystać twórcy reklam. Niejednokrotnie przecież jesteśmy przekonywani, że jedząc ten a nie inny batonik dokonujemy określonego wyboru konkretnych wartości. Prawdziwy mężczyzna nie zje przecież Milky Waya, lecz sięgnie po Liona, aby zostać przywódcą stada, a subtelna kobieta powinna przecież raczej wybrać lekką i delikatną Princessę niż Grześka…

Sama, jeszcze przed lekturą książki Giddensa „Nowoczesność i tożsamość”, uświadomiłam sobie, że dieta wegetariańska jest dla mnie pragmatycznym wyborem, który sprawia, że moje zamiłowanie do wypróbowywania nowości trzyma mnie w pewnych ryzach i ogranicza tym samym czas poświęcony na decyzje. (A nie ukrywajmy, że w standardowym menu dań wegetariańskich nie ma zbyt wiele.)

Z koncepcji tej płynie jeszcze jedna ważna konkluzja. Mianowicie, trudno jest diametralnie zmienić nawyki żywieniowe, bez zmian zachodzących w pozostałych polach tożsamości. Ale i zmiany jakie w nas zachodzą, mogą skutkować zmianą wyborów żywieniowych. I w tym miejscu chciałabym złożyć ukłony psychodietetyce, która nie ogranicza się w pracy z pacjentem do ustalenia diety, ale postrzega go jako pełną osobę.

Licencja Creative Commons
Jesteś tym co jesz! by Aleksandra Dubiel is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe License.